Domowy poradnik domowy

czyli sekrety młodej gospodyni

Wpisy

  • środa, 26 czerwca 2013
    • Lody krówkowe bez maszynki

      Upałom ostatnio nie było końca, więc pomysł przyrządzenia lodów wydawał się być oczywisty. Tylko z czym? Miałam krówki, chałwę, świeżą miętę... ale miłość do krówek wygrała :) Wyszły tak bardzo krówkowo-śmietankowe, że nie mogę się doczekać, kiedy znowu powtórzę ten przepis, może eksperymentując z innymi dodatkami :)

      Opierałam się na tym przepisie, który może stanowić bazę do wszelkich możliwych wariacji!

      Składniki

      2 jaja
      300 ml kremówki

      15 krówek
      przegotowana woda

      Krówki (najlepiej jakiejś regionalnej produkcji) rozpuścić w rondelku z odrobiną przegotowanej wody, ciągle mieszając. Polecam nie rozpuszczać ich do końca, dzięki temu jedząc, natrafimy na kawałki krówek:)
      Ostudzić. 3/4 masy zmiksować z żółtkami w pierwszym naczyniu, a 1/4 dodać pod koniec ubijania białek w drugim na czyniu.
      Dobrze schłodzoną kremówkę ubić w trzecim naczyniu. Wszystko delikatnie połączyć za pomocą łyżki i zostawić w plastikowym pudełku, przykrywając folią aluminiową. Zamrażać min. 12 godzin (w zależności od wysokości masy - ja mroziłam 8, bo przelałam do dużego pudełka).

      Zdjęcia niestety nie udało mi się zrobić, bo za szybko zniknęły :))) Po prostu wyobraźcie sobie maksymalnie śmietankowy smak rozpuszczający się na języku w towarzystwie intensynwej nuty krówkowej. Pyyycha!

      Smacznego!

      Doma :) 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tealover90
      Czas publikacji:
      środa, 26 czerwca 2013 12:19
  • sobota, 22 czerwca 2013
  • niedziela, 16 czerwca 2013
  • sobota, 15 czerwca 2013
    • Truskawki z serkiem homogenizowanym

      Witajcie po długiej przerwie ;)

      Nadszedł upragniony przez wszystkich sezon truskawkowy oraz przyzwoite ceny za kilogram. Nie miałam specjalnego pomysłu, co mam zrobić z zakupionym kilogramem, ale nie chciałam robić ich z jogurtem. Natrafiłam w sklepie na promocję naturalnych serków homogenizowanych... bingo!

      Składniki

      1 kg truskawek
      2 naturalne serki homogenizowane
      cukier brązowy do smaku

      Truskawki delikatnie podusić widelcem, dodać serki oraz cukier. Oczywiście może być biały, ale brązowy ma ciekawą barwę smaku, stąd postanowiłam go użyć.

      truskawki z serkiem homogenizowanym

      Wyszło baaaardzo smacznie, w tym sezonie z pewnością będzie to mój najczęstszy deser :) Dziś podsunięto mi też pomysł dodania serka waniliowego... spróbuję następnym razem!

      Smacznego

      Doma:)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tealover90
      Czas publikacji:
      sobota, 15 czerwca 2013 14:34
  • niedziela, 31 marca 2013
    • Pascha

      Zawsze chciałam wykonać paschę, w tym roku wreszcie to nastąpiło :) Jest to prosty deser, choć trochę drogi ze względu na ważną rolę dobrej jakości bakalii i twarogu. Przepis pochodzi z książki Macieja Kuronia, a jego obecność w kuchni polskiej wynika z dużego wpływu kultury żydowskiej. To właśnie stamtąd wywodzi się ten deser, przygotowywany zawsze na święto Paschy.

      Składniki

      0,5 kg białego tłustego sera
      60 dag masła
      150 dag cukru
      4 żółtka
      po 25 g rodzynek, orzechów włoskich, migdałów
      4 figi
      pół laski wanilii

      Przygotowujemy wszystkie bakalie. Rodzynki, zalewamy wrzątkiem, moczymy, po 30 minutach wyciskamy. Migdały i orzechy włoskie sparzamy wrzątkiem, obieramy, siekamy (ja dałam w całości, bo wolę takie. Po sparzeniu były miękkie, więc nie musicie się martwić o rozgryzanie ;) ). Figi drobno kroimy. Laskę wanilii bardzo dokładnie tłuczemy. Ser trzykrotnie mielemy, a masło ucieramy, dodając do niego po jednym żółtku i łyżce cukru. Gdy masło jest utarte na puszysty krem, dodajemy do niego małymi porcjami zmielony ser.
      Na koniec dodajemy wszystkie bakalie: posiekane figi, migdały, orzechy, wanilię, dokładnie mieszamy.

      Moja masa, wyszła dosyć rzadka, więc spanikowana dodałam do niej 1 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w odrobinie wrzątku i przelałam ją do wysokiego szklanego naczynia. Pozostawiłam na noc w chłodnym miejscu. Następnego dnia okazało się, że zastygła totalnie, więc wybierając ją łyżką, starałam się uformować kulki...

      pascha

      Następnym razem planuję dodać do masy trochę rumu i uformować z niej stożek, tak jak w oryginalnym przepisie.

      pascha

      Wyszła bardzo smacznie. Idealne połączenie dla kogoś, kto jak ja uwielbia desery twarogowe i bakaliowe :)

      Smacznego!

      Doma :)

      P.S. Zachęcam do polubienia mojego fanpage'u na facebooku :)  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tealover90
      Czas publikacji:
      niedziela, 31 marca 2013 21:18
    • Pierś indycza duszona w trawie cytrynowej i curry

      Mój numer jeden, królowa wszystkich mięs :D Moc aromatu uzyskamy dzięki sekretom kuchni indonezyjskiej :)

      Składniki

      duża pierś/polędwica indycza (1,5-2 kg)
      1 cebula
      oliwa
      curry, imbir w proszku
      3 liście trawy cytrynowej (mam dostęp do świeżej, suszoną można kupić np. w Almie)
      sól, pieprz

      Dzień wcześniej

      Pierś indyczą umyć, natrzeć oliwą, solą, pieprzem oraz dużej ilości przyprawami, pozostawić na godzinę w chłodnym miejscu.

      Cebulę zeszklić na oliwie, przełożyć do rondla. Na dnie ułożyć trawę cytrynową. Mięso obsmażyć w głębokim tłuszczu z obu stron i również umieścić w rondlu. Dolać trochę przegotowanej wody i gotować na najmniejszym ogniu przez 1,5-2 godziny (w zależności od masy mięsa), przewracając je co pół godziny i podlewając sosem.
      Zostawić na noc w chłodnym miejscu

      Następnego dnia

      Odgrzać na małym ogniu, podlewając sosem i przewracając co 20 minut. Ja pokroiłam na grube plastry i polewałam sosem. Jeśli mięso dobrze przeszło przyprawami, to nie powinno się rozlecieć.

      W efekcie otrzymamy pachnącą, chrupiącą pieczeń :))

      pierś indycza w trawie cytrynowej i curry

      Smmmmacznego!

      Doma :)

      P.S. Zachęcam do polubienia mojego fanpage'u na facebooku :)  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tealover90
      Czas publikacji:
      niedziela, 31 marca 2013 20:48
  • sobota, 30 marca 2013
    • Sos borówkowy - mój ulubiony

      Jest najlepszy. I słodki, i ostry, i kwaśny, trochę śmietankowy, ale nie do końca. Czyli ma w sobie wszystko, co dobry sos powinien mieć :) Pierwotnie do wielkanocnego śniadania, przygotowuję go też na grille i ogniska - zawsze się sprawdza.

      Przepis pochodzi z Biblioteczki Poradnika Domowego.

      Składniki na 0,3 l sosu

      5 łyżek borówek do mięs lub dżemu borówkowego
      2-3 łyżki utartego chrzanu
      4 łyżki gęstego jogurtu naturalnego (Bakoma lub Maluta)

      Wszystkie składniki starannie wymieszać, włożyć do zakręcanego słoika. Tak przyrządzony sos można przechowywać w lodówce 5-6 dni.

      Znakomity do wędlin, drobiu i kiełbasy z ogniska ;)

      Smacznego!

      Doma :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tealover90
      Czas publikacji:
      sobota, 30 marca 2013 17:15
    • Sos do wielkanocnych mięs

      Przepis pochodzi z reprodukcji Zbioru drzeworytów w Bibliotece Uniwersytetu Jagiellońskiego z 1848 r. Stąd myślę, że to prawdziwy skarb :)

      Jego zadaniem jest ulżyć naszej wątrobie w trawieniu tych wszystkich kalorii, które spożyjemy ;)

      Składniki na 0,5 l sosu

      4 jajka ugotowane na twardo
      sok z 2 cytryn
      1/4 l gęstego jogurtu (Bakoma lub Maluta)
      pęczek drobno pokrajanego szczypiorku
      czubata łyżeczka utartej na miazgę cebuli
      drobno pokrajana nać pietruszki
      1,5 łyżki chrzanu
      sól
      cukier puder

      Żółtka ucieramy na jednolitą masę, następnie łączymy z sokiem z cytryn. Masę tę rozprowadzamy w gęstym jogurcie. Do sosu dodajemy szczypiorek, utartą cebulę, nać pietruszki oraz chrzan. Sos solimy do smaku, nie zapominając o sporej szczypcie cukru pudru.
      Na zakończenie dodajemy do sosu drobniutko posiekane białka.

      Sos przygotować dzień wcześniej, przelać do słoika, zakręcić i pozostawić w lodówce na noc.

      Smacznego!

      Doma :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tealover90
      Czas publikacji:
      sobota, 30 marca 2013 17:07
    • Sernik wielkanocny

      Nadszedł czas na najważniejsze dzieło - sernik!

      Sekret jak zawsze tkwi w składnikach oraz misternym wykonaniu.

      Składniki

      Masa serowa

      1 kg sera półtłustego (koniecznie na wagę, niemielonego, nie z wiaderka. Musi mieć jak najmniej wody, być świeży, od niego zależy sukces całego ciasta)
      2 opakowania serka homogenizowanego waniliowego
      1,5 szklanki cukru (ja dałam 1)
      1 cukier wanilinowy
      6 jaj
      1 opakowanie budyniu waniliowego
      1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
      rodzynki (według uznania, nie każdy lubi;) )

      Spód

      2 szklanki mąki tortowej
      2/3 kostki masła
      0,5 szklanki cukru
      1 jajo + 1 żółtko
      1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia

      Najlepiej zacząć od spodu.
      Mąkę przesiać z proszkiem, wszystkie składniki posiekać i szybko zagnieść. Wsadzić do lodówki. W tym czasie przygotować masę serową.

      Rodzynki sparzyć i zostawić na 30 minut, by się moczyły. Na koniec odlać i wycisnąć
      Żółtka utrzeć z cukrem i masłem (można mikserem, ale moim zdaniem ręcznie uzyskamy dużo lepszy smak), a następnie stopniowo dodawać ser przetarty przez sito (takie jak do przesiewania mąki).
      Na koniec, ręcznie mieszając, dodać serki homo, proszek budyniowy zmieszany z proszkiem do pieczenia oraz rodzynki. Białka ubić i łyżką wymieszać z pozostałą masą.

      Ciasto drzeć na płaty i wyłożyć nim dno blachy (jak na łamaniec/skubaniec), nakłuć widelcem. Wylać masę serową.

      Piec 50 minut w 150 stopniach, my ustawiamy "góra-dół" (tylko nie termoobieg, bo wysuszy). Gdy zacznie pękać, ustawić grzanie tylko od dołu. Po 50 minutach (powinien być zarumieniony) wyłączyć i zostawić na 15 minut w piekarniku.

      sernik wielkanocny

      Wyszedł idealnie kruchy na spodzie i puszysty, intensywny u góry! Czyli taki, jaki uwieeeelbiam. Myślę, że najważniejsze, by wszystko mieszać ręcznie, użyć odpowiedniego twarogu... i włożyć w niego całe swoje serce :)

      Smacznego i radosnych świąt!

      Doma :)

      P.S. Zachęcam do polubienia mojego fanpage'u na facebooku :)  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tealover90
      Czas publikacji:
      sobota, 30 marca 2013 16:24
  • wtorek, 26 marca 2013
    • Samosy

      Umówiłam się z wegetarianką na obiad. Wiedziałam, że lubi samosy, więc pomyślałam, że spróbuję przyrządzić je sama... :)

      Nie jest to oryginalny hinduski przepis, bardziej moja inwencja twórcza na bazie tego, co o samosach zapamiętałam. Są to hinduskie smażone pierogi o intensywnym smaku przypraw, w szczególności curry z nadzieniem serowo-warzywnym. Wiedząc tyle i pamiętając ich smak, powstał ten przepis ;)

      Składniki na 2 osoby

      Ciasto

      mąka
      wrzątek
      sól
      curry
      olej

      Proporcji nie podaję, bo robiłam na oko, tak jak robi się ciasto na pierogi.

      Farsz

      pół groszku w puszce
      mozzarella
      kardamon i imbir w proszku

      Mąkę przesiać, posolić, dodać curry, zrobić dołek na środku. Wlewać tam stopniowo odrobinę wrzątku i widelcem zagarniać mąkę do środka. Zagniatać szybko, dodać oleju, urabiać do miękkości aż stworzy jednolitą masę.
      Rozwałkować na preferowaną grubość, wyciąć szklanką krążki, a następnie nakładać do środka farsz i sklejać. W razie się nie kleją, pomoczyć brzegi.

      Groszek przerzucić na sitko, opłukać wodą, a nastepnie zalać wrzątkiem w miseczce, aby wypłukać konserwanty :) i odcedzić. Mozzarellę pokroić w kostkę, dodać do groszku razem z dużą ilością kardamonu i imbiru.

      Smażyć na raczej głębokim tłuszczu na niezbyt dużym ogniu, aby się nie przypaliły. Przełożyć na drugą stronę, gdy zaczną się rumienić.

      samosy 

      Wyszły chrupkie, pełne farszu pachnące samosy. Ola, ich miłośniczka, powiedziała, że były dobre, więc nie podważam jej zdania, mi też smakowały :D 

      Powodzenia!

      Doma :) 

      P.S. Zachęcam do polubienia mojego fanpage'u na facebooku :)  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tealover90
      Czas publikacji:
      wtorek, 26 marca 2013 18:33
  • niedziela, 24 marca 2013
    • Czekolada domowej roboty z bananami

      Taaak! Od miesiąca mówiłam, że zrobię czekoladę. Kiedyś wpadłam na ten przepis, dziś poza składnikami znalazł się i czas ;) Więc nadszedł wielki dzień cukierniczego spełnienia :DD

      Wykonanie jest bardzo proste, dlatego wszystkich serdecznie zachęcam! :) Ja wiem, że już nie będę w stanie zjeść kupnej czekolady... smakuje jak tłusty cukier z kakao. Sami się przekonacie ;)

      Oto przepis po mojej modyfikacji. 

      Składniki

      1 szklanka kakao (dobre gatunkowo, wtedy unikniemy smaku goryczki)
      kostka masła śmietankowego (w letniej temperaturze)
      1/3 szklanki cukru (ja dałam trzcinowego)
      2/3 szklanki mleka tłustego
      1/2 łyżki mąki
      cynamon, banan (opcjonalnie)

      W dużej misce połączyć masło z kakao przy pomocy ręki. Na początku lepiej dać mniej masła i w razie nie uzyskamy spójnej masy dodać resztę. Rozpuścić w kąpieli wodnej (najprościej: ustawić dużą miskę z wodą na palniku, na wodzie umieścić aluminiową miskę z naszą czekoladową masą, podgrzewać powoli. Uwaga! Woda nie może być zbyt gorąca, inaczej tłuszcz zacznie się wydzielać z masy).

      Gdy całość zacznie się topić i uzyskamy klarowną półpłynną masę, dodać cukier, mleko (+ew. pół łyżeczki cynamonu), cały czas mieszać do uzyskania jednolitej masy. Uważajcie na temperaturę, nie powinna przekroczyć 40 stopni. Na koniec wyjąć miskę, dodać mąkę, wymieszać i pozostawić do ostudzenia.

      W tym czasie przygotować to, czym zamierzamy czekoladę wypełnić. Ja postawiłam na banany z dodatkową procją cynamonu i cukru. Do pudełka polodach nałożyłam 1/3 masy, na to ułożyłam wartwę plastrów bananów, posypałam cynamonem i cukrem trzcinowym, a na koniec przykryłam resztą masy. Trudno było się powstrzymać od podjadania po drodze :)

      czekolada z bananami i cynamonem 

      Wystawiłam za okno na 2 godziny i schłodziło się przyzwoicie, lecz najpewniej pozostawić to na kilka godzin w chłodnym miejscu.

      Trochę rozwaliła, bo spód był jeszcze miękki, ale to nic :) Cynamonu nie czuć, stanowi jedynie delikatne tło smakowe.

      czekolada z bananami i cynamonem

      Gęęęsta, intensywnie czekoladowa czekolada z bananami gotowa.

      Przepis ZDECYDOWANIE do powtórki :DD

      Smmmmmmacznego!

      Doma :)

      P.S. Rozważałam jeszcze dodanie pomarańczy, ale pomyślałam, że puści mi sok i wszystko się rozpaćka... może spróbuję następnym razem ;)

      P.S. 2. Zachęcam do polubienia mojego fanpage'u na facebooku :) 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tealover90
      Czas publikacji:
      niedziela, 24 marca 2013 17:11
    • Duszone warzywa w sosie szpinakowo-orientalnym na mozarelli

      Są takie dni, gdy się budzę, otwieram oczy i czuję, że jeśli nie dam upustu swojej twórczości w kuchni, to oszaleję. Dziś, po wielu intensywnych tygodniach wreszcie miałam czas spędzić tyle czasu na gotowaniu, ile chciałam :)

      Postanowiłam zaszaleć do granic możliwości i wykorzystać umiejetności zdobyte pod okiem przedstawicieli z 3 kontynentów (Kostaryki, Włoch i Indii). Łącząc je wszystkie razem i dodając coś od siebie wyszedł obiad z 15 produktów bogaty w taką różnorodność smaków, że nawet moje zaprawione w boju kubki smakowe wariowały ^^

      Składniki na 2 duże porcje

      Do warzyw:
      4 marchwie
      1 mała pietruszka
      pół pora
      oliwa (ja dałam olej lniany)

      Sos:
      1 mozarella
      100 g wędzonego twarogu (lub druga mozarella)
      curry, imbir w proszku, kardamon
      pieprz
      pęczek /opakowanie liści szpinaku (nie mrożony)

      Do tego serwowałam kaszę gryczaną po kostarykańsku, czyli jak tu 

      1 woreczek kaszy
      sól, oliwa
      pół cebuli
      1 ząbek czosnku 

       

      Zaczynamy od kaszy, pilnując, by czosnek się nie przypalił oraz by cała woda z kaszy odparowała (woreczek należy rozciąć).

      kasza po kostarykańsku 

      Warzywa

      Obrać wszystko, umyć, skroić w kostkę (por w plastry). Na średnio rozgrzany olej/oliwę wrzucić por. Gdy odejdzie zapach dodać marchew i przykryć patelnię. Po około 7 minutach dodać pietruszkę, dusić pod przykryciem na pół twardo (ok. 10 - 15 minut w zależności od wielkości warzyw).

      Sos 

      Szpinak sparzyć wrzątkiem. Odsączyć i wrzucić na patelnię. Zacznie puszczać wodę, pozwolić całej odparować. Dla tych, którzy robią to pierwszy raz - z całej paczki szpinaku pozostanie go odrobinkę na patelni - to normalne ;)
      Jednocześnie w mały garnuszku umieścić skrojoną w kostkę mozarellę oraz wędzony twaróg. Dodać według upodobań curry, imbir, kardamon oraz pieprz. Zagrzać i cały czas mieszać mieszać, aby ser się stopił, lecz nie przypalił. Dodać do szpinaku, mieszać na najmniejszym ogniu, aż połączy się w całość. Sos już mamy gotowy.

      Na koniec sos przełożyć do warzyw, wszystko razem wymieszać. 

      warzywa w sosie szpinakowo-orientalnym 

      Moc różnorodnych smaków czeka na spożycie! Jeśli ktoś wciąż myśli, że bez mięsa się nie naje, to chyba nie wie, co mówi... :)

      Smacznego!

      Doma :) 

      P.S. Sos na mozarelli ma tę przewagę nad kremówką, że nie jest taki ciężki ani nie dominuje smak śmietany. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tealover90
      Czas publikacji:
      niedziela, 24 marca 2013 16:49
  • czwartek, 21 marca 2013
  • środa, 20 marca 2013
    • Placki owsiane z jabłkami

      Przygotowane na piątkowy obiad, zebrały sporo pochwał, więc dzielę się przepisem. Tworzyłam go z głowy, więc wiele składników jest opcjonalnych:)

      Składniki dla 6 osób

      1/3 opakowania płatków owsianych
      ok. 40 dag mąki
      cukier wanilinowy
      4 wiejskie jaja
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      cynamon, sól
      masło, mleko
      kilogram słodkich jabłek (aby nie używać później cukru)
      otręby pszenne/owsiane (do regulacji płynności masy)

      Rano płatki owsiane przesypać do dużego garnka, wbić jaja wymieszać. Dzięki temu płatki zdążą się namoczyć i staną się przyswajalne dla naszych żołądków ;)

      Przesiać mąkę z proszkiem, dodać do masy, delikatnie posolić. Masło stopić, ostudzić i dodać razem z cynamonem i cukrem wanilinowym. Jabłka obrać i zetrzeć zgodnie z preferencjami, na małych oczkach masa będzie jednolita. Na koniec dolać odrobinę mleka, wymieszać wszystko dokładnie, odstawić na 15-20 minut. Jeśli jest za rzadkie, dosypać otrębów. Ciasto powinno być gęste i dosyć zbite.

      Nakładać placki na rozgrzaną patelnię przy pomocy łyżki. Ja smażyłam na maśle dla smaku na średnim ogniu.

      Zdjęcia niestety nie mam, bo placki znikły za szybko :)

      Smacznego!

      Doma :) 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tealover90
      Czas publikacji:
      środa, 20 marca 2013 08:27
  • środa, 13 marca 2013
  • wtorek, 12 marca 2013
  • poniedziałek, 11 marca 2013
    • Zupa fasolowa

      Myślałam, że zupa fasolowa jest trudniejsza, ale cały problem z jej przygotowaniem rozbija się o to, aby dzień wcześniej namoczyć fasolę, a potem już tylko potrzebne jest ok. 1,5 godziny, które na pewno spędzimy w domu. Większość osób, które zna się na zupach, pewnie zdziwi obecność słodkiej śmietany, ale ten eksperyment wyszedł naprawdę smacznie :)

      Składniki na gar zupy

      30 dag suchej białej fasoli jaś
      pęczek włoszczyzny
      mała cebula
      słodka śmietana
      majeranek
      sól, piepierz
      pętko suchej, wędzonej kiełbasy
      olej do smażenia

      Dzień wcześniej zalać fasolę do 2/3 wysokości garnka, zostawić na noc, by się namoczyła.
      Następnego dnia gotować fasolę. Po ok. 45 minutach dodawać kolejno obrane i pokrojone według uznania (ja pokroiłam w średnio drobną kostkę) marchew, pietruszkę, seler, por. Wsypać 4 łyżki majeranku.
      Jeśli fasola już mięknie, kiełbasę pokroić w plastry i podsmażyć. Wrzucić do garnka razem z obraną, lecz niepokrojoną cebulą. Pogotować jeszcze ok. 10 minut.

      Śmietanę przełożyć do małego garnuszka, posolić, popieprzyć, dokładnie wymieszać. Stopniowo dodawać po pół nabierki wywaru z zupy i mieszać - zapobiegnie to zwarzeniu się śmietany.

      zupa fasolowa 

      Smacznego :)

      Doma 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      tealover90
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 marca 2013 08:48
  • wtorek, 05 marca 2013
  • poniedziałek, 25 lutego 2013